Nieznana historia polsko-szkocka. O trzydziestu tysiącach rodzin szkockich, które zamieszkały w I Rzeczypospolitej… – Niezwykle.com

Zaciężni żołnierze szkoccy z połowy XVII wieku Marszałek Bernard Montgomery i generał Stanisław Maczek spotkali się w 1940 r., gdy tylko pierwsze polskie oddziały przybyły do Wielkiej Brytanii. Montgomery zapytał: „Często myślałem, jakiego języka używają Polacy, mówiąc między sobą, w domu – niemieckiego czy rosyjskiego?” Chciałbym znać odpowiedź Maczka. Być może policzył do dwudziestu zanim jej udzielił. Jakże długą drogę przebyliśmy od tamtego wydarzenia! Dziś znajdzie się może kilka osób w Szkocji lub w Anglii, które nie mają pojęcia, czym jest Polska i w jakim języku porozumiewają się jej mieszkańcy. Proces uświadamiania Szkocji jej długich związków z Polską jest jednak dość powolny. Wciąż jesteśmy u jego początku, co nie oznacza, że nie zajmowano się tą kwestią. Wspomnijmy choć kilku historyków, którzy w ostatnim półwieczu publikowali w Szkocji na ten temat: Leona Koczego, Annę Biegańską, Katię Krętkowską, Stefana Zabieglika, Tomasza Ziarskiego-Kernberga, Waldemara Kowalskiego czy Petera Stachurę. Ale to wszystko nazwiska polskie, a gdzie Szkoci? Przykładowo, dopiero teraz szkoccy naukowcy zaczynają pojmować prawdziwą skalę i znaczenie osiedlania się Szkotów w dorzeczu Wisły – pierwszego kroku swych rodaków w szeroki świat. Jest wiele możliwych wyjaśnień tego zaniedbania, ale żadne chlubne! Nieznajomość języka, niedostatek źródeł pisanych w Szkocji, przeszkody polityczne od czasów rozbiorów do żelaznej kurtyny oraz rodzaj akademickiego lenistwa, którego efektem jest niechęć do zmiany dotychczasowej narracji historycznej. Jakiekolwiek były przyczyny owego zaniedbania, nareszcie się ono skończyło. Współczesna Szkocja zaczyna doceniać nadzwyczajne zjawisko swej historii: osiedlanie się rodaków w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Można dziś odtworzyć zorganizowaną precyzyjnie sieć co najmniej dwunastu bractw szkockich z wybieraną radą starszych. Ich coroczne zjazdy w Toruniu są symbolem pierwszego ważnego przedsięwzięcia Szkotów w świecie. Wiele kwestii nadal jednak pozostaje nieznanych, na przykład liczba szkockich emigrantów w Polsce. Historycy, zajmujący się tym okresem, znają dobrze żywiołowe opowieści Williama Lithgowa, Lugless Willa, który przemierzał Europę i Bliski Wschód na początku XVII w. W roku 1616 wędrował przez Polskę i zanotował takie spostrzeżenia: „Spotkałem wielu swoich rodaków – dzielnych, zamożnych kupców. Gdziekolwiek zaszedłem, okazywali mi wiele życzliwosci, a na odchodne polecali Bożej opiece”. Mając na względzie tę pomyślność, Lithgow nazywa Polskę„matką i żywicielką młodzieńców szkockich posyłanych tam corocznie w wielkiej ilości”. Mówi nawet o „trzydziestu tysiącach rodzin szkockich, zaległych w trzewiach Rzeczypospolitej” 30 000? Z pewnością przesadził. Nawet jeśli przeciętna rodzina liczyła, co mało prawdopodobne, trzy osoby, to dawałoby 10% populacji Szkocji. Skoro większość z nich przybyła ze wschodniej i północno-wschodniej Szkocji, oznaczałoby to znaczne wyludnienie okolic Aberdeen i Angus, gdzie pola uprawialiby starcy i dzieci. Wedle Rosalind Mitchison, na początku XVII w. co najmniej sto tysięcy ludzi opuściło Szkocję, wliczając w to szkockie osadnictwo w Ulsterze (około pięćdziesiąt tysięcy) oraz oddziały najemne w Danii, Szwecji i we Francji. Autorka nie podaje liczb dla Polski. W swej syntezie dziejów Szkocji z 1970 r. zupełnie pomija osadnictwo nad Wisłą, jednocześnie przyznając, że szacunkowa liczba 100 000 emigrantów „może być zbyt niska”. Możliwe zatem, że Lugless Will zbytnio się nie myli. Szkockie osadnictwo w Polsce ma wymiar europejski. Oczywiście, tego rodzaju migracje znane już były nowożytnej Europie. Przykładowo, w XVI w. około 150 000 Kastylijczyków przepłynęło Atlantyk i osiedliło się w Ameryce Łacińskiej. Wywodzili się jednak z populacji 6 500 000 osób, z zatem sześć razy większej niż Szkocja. Także plantacje Ulsteru były obiektem osadnictwa zaplanowanego na wielką skalę. Wszelako w europejskiej historii tego okresu nie znajduję żadnego porównywalnego przypadku kolonialnego sukcesu, który obył się bez podboju militarnego czy zmiany ustrojowej. Możliwe, że nietypowa natura Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jej otwartość na przybyszów, tolerancja religijna, acz nie bez ograniczeń, oraz etniczna różnorodność przyczyniły się do tego sukcesu. W Koronie traktowano przychylnie szkockich osadników, umiejących się zorganizować. W przeciwieństwie do swych uboższych pobratymców, których cały […]

Źródło: Nieznana historia polsko-szkocka. O trzydziestu tysiącach rodzin szkockich, które zamieszkały w I Rzeczypospolitej… – Niezwykle.com

Reklamy
  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: